Pojazd "Nieskończoność" - Infinity Car
Burlington, Mass., October 2008.
Bardzo lubię takie znaleziska fotograficzne. To prawdziwa anegdota obrazkowa. Proste i celne - czego chcieć więcej? Ten autor wie, jak, gdzie i co szukać oraz co utrwalać.
Burlington, Mass., October 2008.
Bardzo lubię takie znaleziska fotograficzne. To prawdziwa anegdota obrazkowa. Proste i celne - czego chcieć więcej? Ten autor wie, jak, gdzie i co szukać oraz co utrwalać.
Chicago, August 2008.
Bardzo sugestywny sposób przekazywania informacji. A poza tym dobre zdjęcie, ładnie skadrowane z utrwalonym geometrycznym rzutem. "Było" i właściwie "jest" i to nader efektownie.
Nagina Tandoori, Georges Street, Dublin, Ireland, Christmas 2005 (this restaurant is now shut & replaced, although the "Yamamori" place on the left is still there) ..800+ views & no comments??? what the?
Autor zdjęcia nieco denerwuje się, ze ludzie nie komentują jego pracy, zręcznie zmieniającej przy pomocy kadrowania szyld restauracji "Nagina Tandoori", serwującej dania kuchni indyjskiej. Co z tego wyszło, to widzimy.
Zakaz to zakaz. Nie ma dyskusji i szlus.
Dave Brubeck St Louis Blues
Video wysłane przez boberwig
St Louis Blues Brubeck Dave 1961 Dave Brubeck born in 1920 is one of the most well-known jazz pianists of all time. The classic Dave Brubeck Quartet featuring Paul Desmond's liquid alto saxophone lasted for 17 years, during which time they produced the first ever million-selling jazz tune (Take Five), toured the world many times, and introduced enormous numbers of people to the jazz sound. The two other members of the quartet were Eugene Wright on bass and Joe Morello on drums. On one of their tours they visited the Netherlands in 1961 where they recorded the St. Louis Blues
To zupełnie przypadkowy post. Połączenia krzyżowe zawiodły i wspanialy Dave Brubeck trafił na KOmiksoMedię. Ale i tak warto zobaczyć ten klip.
The blues and a couple of beers...sounds like a theme for our times.
Stylowy obrazek - jest wszystko, co trzeba. Knajpa, "Crossroads Cafe". fajni faceci i jeszcze do tego blues. Pyszne, że palce lizać. Ameryka sprzed pół wieku była nader atrakcyjna dla przybyszów i białych mieszkańców.
Szkoda, że nie dla wszystkich. Bo było, co podziwiać.
Jednak napisy "Tylko dla białych" czy "Tylko dla kolorowych" były obrzydliwe. Przypominają mi napisy na warszawskich kawiarniach (o czym mówili mi Rodzice) "Nur fur Deutsche". Ochyda!!!
Okropnie tu nafukalem na bratnie Stany Zjednoczone, a okazuje się, że fotografia zostala cyknięta w Antwerpii, a więc caly mój krzyk jest nie a propos. Patrz komentarz Autora zdjęcia pod wpisem.
Dziękuję za wytknięcie pochopnego wywodu ideologicznego.
No, proszę - coś dla obżartuchów, którzy w dni świąteczne lubią wyjątkowo dużo "wrzucić na ruszt". Pasek można dostosować do okazji i problem ugniatania brzucha mamy z głowy. Może nie jest to super dowcipne, ale jakś anegdota w tym jest. I niech będzie. Obejrzyjmy i inne zdjęcia tegoż Autora.
Jak się ma zdjęcia, to programy graficzne bywają przydatne. Można z nich wyczarować obrazki anegdotyczne. Nazywam to anegdotą obrazkową i lubię ten rodzaj twórczości. Takie dzieła prazantują uczestnicy grupy "The Humor, form of Intelligence".
Infrared and my old camera. In train.
Okazuje się, że wystarczy skierować kamerę przez okno pociągu na Puszczę Białowieską i otrzymamy bardzo efektowny ruchomy obraz. Tyle tylko, że trzeba to zrobić, a NDEMI właśnie to uczyniła.
No i ta naturalna ścieżka dźwiękowa. Jak ja lubię ten jednostajny stukot kół o tory kolejowe, a i ruch (owe lekkie bujanie) też widać na filmiku.
Autoportret w czerni - tak prosty pomysł i raczej nie nowy, a jednak nieodparcie efektowny. Czerń z rudymi włosami oraz twarz. Rozumiem, że twarz, ale jak i gdzie fotografka znalazła czerń z rudymi włosami?
O, moje kadrowanie... . Ucina część twarzy. Poprawię chyba, ale może tak jest nawet lepiej?